close
loading

Zakres cenowy
Sortowanie
Na stronie
"Filiżanka - herbata z cukrem" 50x40cm

"Filiżanka - herbata z cukrem" 50x40cm

"Filiżanka - herbata z cukrem" 50x40cm, obraz olejny na płótnie malowany farbą olejną, rok namalowania 2015

"Filiżanka - herbata wiśniowa" 50x40cm

"Filiżanka - herbata wiśniowa" 50x40cm

"Filiżanka - herbata wiśniowa" 50x40cm, obraz olejny na płótnie malowany farbą olejną, rok namalowania 2017

"Filiżanka - herbata z cytryna" 50x40cm

"Filiżanka - herbata z cytryna" 50x40cm

"Filiżanka - herbata z cytryna" 50x40cm, obraz olejny na płótnie malowany farbą olejną, rok namalowania 2015


Anegdoty o artystach:

 

Koń większym znawcą sztuki od Aleksandra Wielkiego

Apelles umiał tak znakomicie portretować, że wieszczbiarze wróżyli losy danych osób według ich portretów. Jemu tylko było wolno portretować Aleksandra Wielkiego. Kiedy raz namalował Aleksandra na koniu, a król nie bardzo był z tego portretu zadowolony, kazał Apelles sprowadzić wierzchowca Aleksandra, który na widok swego sportretowanego pana zarżał. Apelles powiedział wtedy Aleksandrowi, że koń lepiej zna się na dziełach sztuki, aniżeli jego pan.

***

Pewien handlarz psów przyprowadził Kossakowi znakomicie wytresowanego psa wilka i tak zachwalał jego zalety:
- To jest wyjątkowy pies. Jak mu każę skoczyć przez rów – skoczy bez namysłu. Każę mu zjeść jabłko, zje je natychmiast, choć jabłek nie znosi. A jeżeli położę przed nim mięso i powiem „nie rusz”, cały dzień przed tym mięsem przeleży, choćby mu głód dokuczał.
A na to Kossak:
- Miałem dotychczas jak najlepsze mniemanie o psach, ale widzę, że są równie głupie jak ludzie...

***

Wystawa obrazów Leona Chwistka nie cieszyła się powodzeniem i rzadko kto ją zwiedzał. Pewnego razu podszedł do artysty jeden z jego znajomych i powiedział:
- Byłem wczoraj na pana wystawie...
- Aaa, to pan był! - zawołał uradowany artysta.

***

Wysiadając z taksówki, Wojciech Kossak dał szoferowi dziesięć złotych napiwku.
- Córka pana profesora dała mi wczoraj dwadzieścia - mruknął szofer.
- Ona może, bo ma bogatego ojca. A ja jestem sierota...

***

Zapytano raz Stanisława Lentza, z czego prędzej by zrezygnował: z kobiet, czy z wina. Artysta odpowiedział:
- To zależałoby od rocznika wina. I rocznika kobiet.

***

Pewna dama zwróciła się na wystawie obrazów do Jacka Malczewskiego:
- Jakiego dziwnego satyra pana namalował. Pan chyba nigdy satyra nie widział.

***

Józef Mehoffer postanowił odwiedzić swojego chorego przyjaciela. Kiedy wszedł do mieszkania, dowiedział się od jego żony, że przyjaciel właśnie zmarł.
- Nie szkodzi - odpowiedział artysta - przyjdę innym razem.

***

Pewnego razu Cyprian Kamil Norwid przeglądał gazety, a obecny przy tym przyjaciel zapytał:
- Jest coś nowego?
- Owszem.
- Co?
- Data.

***

Kossak słynął przede wszystkim jako malarz ułanów i koni. Pewnego razu pewna dama uśmiechając się filuternie powiedziała:
- Mistrzu, pańskie imię Wojciech jest piękne, ale nie sądzi pan, że pasowałoby bardziej R...ogier?

***

Pewna dama spytała raz Kossaka, robiąc aluzję do jego malarstwa, czy to prawda, ze jako dziecko, zamiast zębów mlecznych miał zęby końskie?
- Prawda, łaskawa pani – odpowiedział słynny batalista – i dzięki temu, mimo, że pracuję jak koń, mam końskie zdrowie.

***

Spytano raz Kossaka, dlaczego nigdy nie wychodzi z pracowni, kiedy znajdują się tam jego uczniowie i pomocnicy?
- Bo gdy jestem obecny – odpowiedział artysta – to pańskie oko konia tuczy, a jak ich opuszczę, choć na krótko, to wtedy pańskie oko tuczy...koniak...

***

Piękna pani zjawia się w atelier malarza batalisty Kossaka i prosi, by namalował ją nagą.
- Niestety, proszę pani, ja maluję tylko historię.
Pani chwilę się zastanawia, wreszcie proponuje:
- A może mógłby pan poprosić któregoś ze swoich kolegów, żeby namalował resztę...?

***

Syn Chwastowskiego słuchając anegdot o plastykach, zauważył:
- Wiesz tato, prawie wszystkie te anegdoty zawierają czterdzieści pięć procent.

***

W sali klubu Związku Plastyków przy ul. Łobzowskiej w Krakowie, siedzieli przy kawie dwaj malarze: Aleksander Morawski i Andrzej Chwastowski. Obok na fotelu czarny kot bawił się kulką z papieru.
W pewnej chwili podszedł do nich zawiany gość i zapytał:
- Jak to się dzieje, że w tak eleganckim lokalu kot wyleguje się na fotelu.
- Gdzie pan widzi tego kota? – zapytał zdziwiony Chwastowski.
- Tam – wskazał palcem jegomość.
- A jakiego koloru jest ten kot?
- No, czarnego...
- Łaskawy panie – powiedział Chwastowski – widziano tu już nie raz koty, przeważnie jednak były białe. Pan pierwszy widzi czarnego...

 

 

 

fb  youtube mail

 
 

SKLEP:

 

Regulamin galerii

Wzór odstąpienia od umowy
Polityka prywatności
Bezpieczeństwo
Rodzaje płatności
Wysyłka i koszty

 

DANE FIRMY:

 

adres

Adres: Krzysztof Kloskowski

Galeria Portretu Klosart

ul. Orla 3-7/35  85-114 Bydgoszcz

telefon

telefon: 602 121 876

mail

e-mail: klosart@tlen.pl